Skocz do zawartości


* * * - - 2 głosy

Yacek - Moje boje czyli pamiętnik weterana


29 odpowiedzi w tym temacie

#1 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 20 wrzesień 2009 - 10:01

Zabawę czas zacząć.
Dzień 1
Pierwsze zadanie to wykonać upgrade statku. Prędkość, sterowność i ładownia pozostawiają wiele do życzenia. Tylko stan konta nie pozwala, co to jest marne 9 tysięcy kredytów?
Ale farta miałem, jakiś pirat próbował zadokować do Habitatu Pirackiego, a że był czerwony to zadziałały Wieże Laserowe, kilka rakiet do zgarnięcia. Pozbierałem ręcznie, nie mam Poleceń Specjalnych, a wypadałoby kupić, tylko że wtedy o tym nie pomyślałem i potem pożałowałem. Ale o tym później. W sektorze były trzy transportowce, jeden teladian i dwa innych ras. Zanim się uporałem ze zbieraniem rakiet jeden zwiał z sektora, dwa pozostałe padły łupem piratów. Mnie pozostały do zagarnięcia marne resztki. Ale pierwsze łupy już mam, trzeba by je sprzedać. Próby handlu z piratami się nie powiodły, powiedzieli że owszem, gdybym miał wódeczkę lub ziele, to czemu nie, ale rakiety to ich nie interesują. Tak więc czas szukać lepszego rynku zbytu. Opuściłem sektor.

Lot przez Nieznany sektor na wschód od Gaian Star był długi, ale spokojny. Spotkałem po drodze kilku piratów. Większość na niebiesko. Kilku czerwonych statków podążało za niebieskimi M6 piratów więc ja wolałem z nimi nie zadzierać. Dogoniłem przy okazji TS-a który wyleciał wcześniej z sektora Gaian Star. Porozmawialiśmy chwilę, dobrze że pogrupowałem sobie wcześniej broń bo rozmowa byłaby pewnie krótsza gdyby zadziałały Generatory Plazmy. Bardzo miły pilot był na tym statku, odstąpił mi swojego TS-a. Niestety, w opłakanym stanie, więc trzeba było go w pierwszej kolejności naprawić zanim puściłem w dalszą drogę, oczywiście mówię o TS-ie, nie pilocie. Ten ostatni poszedł sobie na piechotę w pielgrzymkę do najbliższej stacji.
Doleciałem do Maelstorm. Mało brakowało, a wpakowałbym się na Galeona piratów. Na szczęście on był niebieski, a ja miałem szybki refleks i wyminęliśmy się spokojnie. Poleciałem poszukać fabryki Generatorów Plazmowych, naiwny sądziłem, że może mi sprzedadzą na kredyt. Nawet mi zadokować nie pozwolili. Mówi się trudno, poleciałem szukać zachodniej bramy do sektora Merchant Haven. A że droga daleka to włączyłem autopilota i poszedłem na kawę. I to był mój błąd, bo dopiero w ostatniej chwili zorientowałem się że ktoś mnie klepie po plecach. W ostatniej bo już prawie osłon nie miałem. To jakiś zabłąkany piracki patrol próbował swoich sił na mnie. Nie mieli szans z moimi Plazmami, ale przez to że późno się zorientowałem uszczknęli mi trochę kadłuba i straciłem SETA. Kadłub naprawiłem, ale lot bez SETA do stacji handlowej w Merchant Haven to był koszmar, hektolitry kawy wypiłem, aby z nudów nie zasnąć.
W końcu doleciałem, pierwsze zakupy, oczywiście SETA i za resztę kasy upgrade prędkości. Następny przystanek to Placówka Wojskowa, tam upchnąłem wszystkie rakiety jakie pozbierałem. Przeleciałem się zobaczyć co słychać w Grand Exchange, no i oczywiście odkryć stocznie, abym miał gdzie skierować zdobytego TS-a. W sektorze w miarę spokojnie, pokręciłem się trochę, szukając okazji na polowanie i czekając na TS-a. Jeśli mamy polować i żyć z upolowanych statków, to TS-y są co prawda łatwym łupem, ale nie opłacalnym. Te marne grosze jakie dostałem ze sprzedaży ledwo starczyły na rozbudowę prędkości i sterowności mojego statku. Ładownia musiała poczekać. Szukając okazji do walki wziąłem dwie misje patrolowe. Pierwsza była tylko w sektorze Grand Exchange. Druga obejmowała trzy sektory począwszy od Grand Exchange poprzez sektor argoński Belt of Aquilar do sektora Midnight Star. W sumie to napracować się nie napracowałem, ochrona sektora czyściła wrogów zanim zdążyłem dolecieć, mnie zostawiając samych maruderów. Ale i tak się opłacało, po pierwsze podniosłem reputację u Teladian i Argonów. U tych ostatnich to jeszcze mnie dużo pracy czeka zanim pozwolą mi wylądować na stacji. Pozbierałem sporo rakiet i przejąłem ze trzy myśliwce xenków. Problem w tym że były to same M5 i M4 i nawet po naprawie zysk z nich niewielki. Ale to co zarobiłem na nich i sprzedanych w Bazie Wojskowej rakietach pozwoliło mi rozbudować ładownię. Zadanie wykonane. Teraz mogę zbierać nie tylko rakiety, znajdzie się również miejsce na inne towary pozostawiane przez TS-y.

Uświadomiłem sobie właśnie, że przydałyby się Polecenia Specjalne, aby zautomatyzować zbieranie towarów. Zapytałem więc pana Scorpa gdzie najbliżej kupie takie coś. I tu zonk, w Habitacie Pirackim w Gaian Star. Mogłem kupić kiedy tam byłem, teraz muszę się wrócić spory kawałek. No cóż, mówi się trudno, zapakowałem kanapki na drogę i poleciałem.
Przelatując przez sektor Maelstorm zobaczyłem poniewierający się wrak statku M6 Centaur. Pozostałość po jednym z licznych najazdów jakie ostatnio nawiedziły ten sektor. Mogłem jednak tylko pooglądać go z daleka, czas zabrać się ostro do pracy i zarobić na SCS. Polecenia Specjalne zakupione, wróciłem do Grand Exchange, po drodze znów mijając wrak Centaura. Zapamiętałem to miejsce, jak się uda szybko załatwić SCS to wrócę po niego.

Ponieważ w sektorze Grand Exchange chwilowo spokój i zleceń też żadnych nie ma wybrałem się w poszukiwaniu łupów do sektora Tears of Greed. Miałem szczęście, w krótkim czasie natknąłem się na dwa konwoje pirackie, Nova plus obstawa każdy. Obstawa szła szybko pod nóż, na Novy polowałem aby je zdobyć, jednak nie udało się. Natomiast Polecenia Specjalne przydały się i to za bardzo. Po jednym z konwojów pozostały trzy flaszki Gwiazdówy, które oczywiście znalazły się w mojej ładowni. Nie zdążyłem nawet jednej otworzyć, a już zainteresowała się mną policja teladiańska. Oczywiście wywęszyli wódeczkę. Poprosili bym się z nimi podzielił, a ponieważ byłem zajęty zbieraniem rakiet to tak jakoś wyszło że zignorowałem ich wezwanie. Otworzyli ogień do mnie i... tyle ich widziano. Automatyczne działka, zdobyte na Xenonach i zamontowane w wieżyczkach zadziałały. Za to straciłem licencje policyjną i musiałem przepraszać Teladian za przypadkowy ostrzał. Zmyłem się z sektora zanim znów dojdzie do przypadkowej wymiany ognia.

Dzień 2
Polowanie na Novy uświadomiło mi na czym najszybciej zarobię na SCS, na zdobytych statkach M3. Tylko jak je zdobyć? Piratów jak na lekarstwo, do tego jeśli już się trafią to morale mają wysokie i opuścić statku nie chcą. Xenki jak na razie obrywają w swoim sektorze i ich nie widać. Za to lata sporo statków M3 różnych ras, są to transporty uzbrojenia i inne tego typu transportowce klasy M3. Na Argonów nie będę polował, bo mam zamiar niedługo udać się na kolejne zakupy do ich sektorów i zależy mi na podnoszeniu u nich reputacji, a nie obniżaniu. Boroni to przyjaciele Argonów więc lepiej ich zostawić. Zostają Splici i Paranidianie. Ci pierwsi maja Panterę, którą chcę zakupić za jakiś czas, Paranidianie zaś, skoro i tak będę ich musiał okraść z Hyperiona, to co mi tam zależy.
No i poszło jak z płatka. Dopadłem kilka takich statków transportowych M3 Paranidian, kilka zdobyłem, wyremontowałem, sprzedałem i kasa na SCS już jest. Kupiłem, teraz już będzie łatwiej, nie będę musiał wychodzić w przestrzeń, aby przejąć byle M5. Bardzo mi to odpowiada, bo jak już dawno temu wspominałem jestem wrażliwy na przeciągi, i w samym skafandrze mi zimno.

Tak z ciekawości zapytałem się ponownie pana Scorpa czy nie wie czasem, czy ten wrak Centaura jest jeszcze dostępny. Był, tak więc poleciałem po niego. Po drodze wypatrzyłem jeszcze Sokoła. Oba statki powoli zmierzają w okolice Bazy Wojskowej w Merchant Haven. Ja zaś wróciłem na łowisko w Grand Exchange.

W barze na stacji handlowej chodzą słuchy że w pobliskim sektorze xenońskim można się nieźle obłowić na wrakach statków pozostałych po kilku inwazjach. Spytałem pana Scorpa czy to prawda, potwierdził. Niestety spóźniłem się, xenoni złapali oddech i przeszli do kontrataku. Jeszcze nie doleciałem do bramy skokowej do sektora kiedy pojawił się w niej Q z obstawą. Musiałem salwować się ucieczką, Q to jeszcze nie przeciwnik dla mnie. Natomiast obstawa to czemu nie. Rozpoczęło się polowanie na xenki. I to nie jedno, statki Q i ich obstawy zaczęły pojawiać się w odstępach kilku minutowych. Efekt, kilka przejętym M i L, pozbierane sporo rakiet. Sprzedałem statki i wróciłem do Sokoła i Centaura, które zameldowały wykonanie zdania lotu. Sokoła naprawiłem i wysłałem do stoczni. Już miałem brać się za naprawę Centaura, kiedy mnie olśniło. Po co ja mam to robić i tracić czas, skoro mogą za mnie wykonać Marines. Zadokowaliśmy więc razem z Centaurem w Bazie Wojskowej, przekazałem mu nadwyżkę uzbrojenia i System Podtrzymywania Życia. Kupiłem pięciu Marines. Marines przechodzą eksternistyczne szkolenie przy okazji naprawiając statek. Szkoda tylko że posiada on nie pełne uzbrojenie i tylko jedna tarczę 200MJ. Będzie problem z wyposażeniem, fabryki są daleko, a do tego mogę dokować tylko do stacji Teladian. Ale w tej chwili najważniejsze to zakup Zdalnego Systemu Handlowego, to latanie od stacji do stacji aby załatwić każda sprawę z zakupem mnie męczy. Czyli trzeba zabrać się ostro za poprawę reputacji u Argonów, u nich najbliżej kupię Zdalny System Handlowy. Potem przydałby się Napęd Skokowy, ale to jeszcze dalsza perspektywa. Trzeba też coś wymyślić z naprawianiem statków, ręczna robota to strata czasu.

Ale i tak dzień udany, mam SCS, Centaura w zapasie, i siedem milionów na koncie. Można spokojnie udać się do wynajętej kwatery w Bazie Wojskowej na odpoczynek.


Stan posiadania:
Gotówka: 5 575 kr
Statki:
M3 - Kea
Fabryki: 0
Rangi:
Handlowa: 0 Interesant
Bojowa: 0 Nieszkodliwy
Reputacja:
Argoni: -3 Poszukiwany Wróg
Boroni: -3 Wróg Menelaus
Teladianie: 0 Nowicjusz
Splici: -3 Nieprzyjaciel Rodzin
Paranidianie: -3 Profanator Świętego Światła
Terranie: 0 Dostęp do zewnętrznych systemów
Piraci: 3100
Yaki -10

#2 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 21 wrzesień 2009 - 10:04

Dzień 3
Obudziłem się wcześnie, ledwie słońce (a raczej słońca) wstały. Pierwsze zadanie to sprzedaż Sokoła. Centaura zaś wysłałem do Stacji Handlowej w Grand Exchange, przyda się jako podręczny magazyn. Przy okazji sprzedaży Sokoła rozwiązałem problem z naprawami statków. Przynajmniej częściowo. Po co mam sam je naprawiać, jak w stoczni mogę kupić statek TM Pelikan, można do niego zadokować czterema statkami M5-M3, a Marines zamustrowani na nim będą je naprawiać. Kupiłem więc Pelikana, przy okazji tego zakupu kolejna niespodzianka. Ma on w standardzie jedna osłonę 200MJ, wystarczyło więc kupić jeszcze trzy Pelikany i ten pierwszy miał komplet osłon 200MJ. A skoro tak to można również wyposażyć Centaura w komplet osłon. Kupione kolejne Pelikany poleciały do Stacji Handlowej, ja za nimi. Oczywiście ostrożnie, bo Q jedno za drugim wylatywały z sektora Xenońskiego.
Teladianie sporo oberwali, na początku wystawiali przeciw Q swoje niszczyciele, potem doleciały kolejne z Bazy Wojskowej. Ale straty były spore, tak więc po jakimś czasie statki Q mogły bez przeszkód przelatywać przez sektor i kierować się do sektorów Argonów. Co było mi bardzo na rękę. Dawało szanse na podniesienie reputacji u nich.
Ale zanim udałem się do sektorów Argonów musiałem załatwić sprawę z doposażeniem Centaura w osłony i sprzedać Pelikany, przy czym jeden z nich wracał do stoczni wypełniony zdobycznymi rakietami. Trzeba też Pelikanowi, który będzie naprawiał statki zamustrować załogę. Coraz bardziej męczy mnie to latanie tam i nazad.

Ale znów mam farta, kiedy wróciłem do sektora Grand Exchange okazało się że czeka tam na mnie niespodzianka. Lecący do sektora Xenków konwój inwazyjny został zaatakowany przez Q. Pozostało po nim M8 i M6 Rybołów. Trzeba było się tylko podkraść w pobliże bramy prowadzącej do sektora Xenków, przejąć statki, wysłać je w drogę do stoczni i prosić Gonerów o modły, aby w tym czasie nie pojawił się żaden Q. Udało się. I kolejna niespodzianka, oba statki mają w ładowni Napęd Skokowy, a jeden z nich Zdalny System Kupiecki. M8 naprawiłem i sprzedałem wcześniej przenosząc na swój statek Napęd Skokowy. Rybołów zmienił Centaura, Marines naprawiają go. Pelikan wyposażony również w Napęd Skokowy zatankowany i gotowy do wyprawy po sektorach Argonów.

Skoro mam Napęd Skokowy, to co się będę wlókł na piechotę. Skoczyłem do sektora Midnight Star, stamtąd poleciałem do Wasterlands. Miałem zamiar zwiedzić Interworlds, ale zdziwienie, bramy pilnują Paranidianie. Co próbowałem się do nie zbliżyć, wyskakiwały z niej dwa Deimosy i Nemezis. Czyżby przeprowadzili tam inwazję i pilnują teraz sektora?
Na razie odpuściłem. Poleciałem w stronę Nathan's Voyage. Tu podobna sytuacja, ale w wykonaniu Boronów. Jednak udało mi się ich przechytrzyć i wleciałem do sektora. W sektorze spokój, tylko jeden czerwony Boroński M6 krążył po nim. Następny przystanek Black Hole Sun. Musiałem uważać, kilka czerwonych M2 pilnowało sektora. Zaglądnąłem jeszcze z ciekawości do sektora Xenońskiego 472. Czerwono w nim, ale nie od Xenków tylko statków wszelkiej maści wszystkich ras. Inwazje na całego. Aż mi żal Xenków.
Ponieważ nic do roboty tam nie znalazłem, wróciłem do sektora Belt of Aquilar. Tu przynajmniej co jakiś czas pojawiają się statki xenońskie więc okazja na podniesienie reputacji się znajdzie.
Ale jeszcze musiałem zaglądnąć do sektora Grand Exchange. Zmasowany atak Q, wspomaganych J wytrzebił siły obronne Teladian, co prawda zniszczyli oni J, ale ponieśli straty, czego efektem był porzucony Albatros latający do tej pory spokojnie i czekający na oferty wynajęcia. No cóż, takiej okazji się nie zostawia. Albatros poleciał po załogę, a po naprawieniu zadokowałem go do stoczni. Miałem w pierwszej chwili go sprzedać, ale zostawiłem, może się przyda, a sprzedać zawsze mogę.

#3 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 21 wrzesień 2009 - 11:57

Dzień 4
Okazje na podniesienie reputacji u Argonów owszem były, co chwilę pojawiał się w ich sektorze Q i obstawa. Brak obrony w sektorze Grand Exchange dał mi okazję do polowań u Argonów, co prawda na kumoszki musiałem uważać, ale pozostałe statki szczególnie L i LX nie miały szans. Tylko że to podnosiło mi reputację w żółwim tempie. Do tego Pelikan stał nie wykorzystany. Trzeba było coś zrobić. Szale przeważyła informacja że pozostawione w pozostałych sektorach Argonów moje satelity zaawansowane niszczy po kolei jakiś szalejący Nemezis Paranidian. Nie zdzierżyłem, kiedy tylko pojawił się w sektorze Belt of Aquilar i tu również zniszczył moje go satelitę, dałem mu do zrozumienia że takie działanie nie jest wskazane. Długa seria z Miotaczy Plazmy, potem przysmażenie go Generatorami i zostały z niego resztki. To chyba się spodobało Argonom, reputacja podskoczyła mi i w stacjach pojawiły się zlecenia. Wziąłem pierwsze z brzegu, na budowę fabryki, bo za to zyskam sporo reputacji. Wysłałem Pelikana do Stoczni teladian, przekazałem Napęd Skokowy i ogniwa z niego do Albatrosa. Jak dobrze że zostawiłem sobie tego TL-a. Kupiłem fabrykę, postawiłem gdzie miałem i... poszła mi w górę reputacja u Splitów. Jestem u nich Istotą, jakbym nie wiedział, przecież nie jestem maszyną. Chyba?
Co się okazało, nie sprawdzałem od kogo jest zlecenie na budowę fabryki, taki byłem zaaferowany że się coś pojawiło. Tymczasem okazało się że zlecał je Split, nie Argon. Ale nic to, reputacja u Splitów też się przyda. Zaraz też trafiła się kolejna okazja, tym razem patrol w kilku sektorach Argonów. Bez zastanowienia wziąłem.
W sektorach pojawiały się statki Kha'ak. Cztery Korwety plus obstawa z Myśliwców i Zwiadowców. O ile tych ostatnich się nie obawiałem i Generatorem Plazmy kosiłem aż miło, to Korwety wolałem zostawić w spokoju, aby zajęły się nimi siły obronne Argonów. Taki kozak to znów nie jestem by M3 porywać się te bzykające potwory, bo nadal latam Keą, Rybołów czeka na lepsze czasy, to znaczy na Napęd Skokowy. Ale i tak sporo zarobiłem, no i reputacja poszła na tyle ze pozwolono mi w końcu dokować do stacji. Skorzystałem skwapliwie i wyposażyłem wszystkie statki w HQ Jonferco we wszystko co mogłem kupić, szczególnie w teleportery.

Znów miałem szczęście, kolejny raz. Kiedy załatwiałem sprawy handlowe w HQ Jonferco w sektorze pojawił się kolejny Q. Po drodze spotkał się z Boroński Kosogonem. Nastąpiła powitalna wymiana ognia. Q sporo ucierpiał, ale na resztach kadłuba uciekł z zasięgu Kosogona. Takiej okazji nie mogłem przepuścić, oddokowałem i na pełnym gazie pognałem w stronę Q. Zregenerowały mu się trochę osłony przez ten czas, ale gdy wymijając ostrymi skrętami jej ogień podleciałem do kumoszki spora dawka Plazmy z generatorów pozwoliła zdjąć je, a po chwili również zniszczyć statek.
Argoni umieją się odwdzięczyć, nie tylko czyn ten podniósł mi reputacje u nich, ale również dostałem ofertę na bardzo szczególną misję związaną z ziemianami i ich kontaktami ze wspólnotą. Po dalsze instrukcje mam udać się do sektora Omicron Lyrae. Lecę, a jakże.

Skoczyłem od razu do sektora Black Hole Sun. Zmiana widoczna, Prawie wszystkie M2 Argonów niebieskie. Prawie, bo jeden został czerwony. Chciałem go przeprosić i od razu sprawa się wyjaśniła. Kapitanem statku była kobieta. Pani kapitan wyśmiała mnie tylko. Widać od razu z kobietami to trzeba inaczej rozmawiać. Tylko że kwiaty takie drogie w tym sezonie, może jak dorobię się własnego M2 to z nią porozmawiam inaczej.

Zaglądnąłem też do sektora Elysium of Light. Gonerzy budują Świątynię, widać już fundamenty. Ale mają jakieś problemy z zaopatrzeniem, obiecałem im że pomogę, muszę jednak najpierw kupić jakiegoś TS-a. A to trochę zejdzie. U teladian bym kupił, tylko że zanim by on dotarł na miejsce to pewnie ktoś by się nim już zainteresował. Jak nie Xenki to Boroni lub Paranidianie, bo te dwie ostatnie rasy nadal na mnie polują. Trochę mi to przeszkadza, bo lubię mieć wszędzie rozstawione satelity, a w tej sytuacji to tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto, do tego borońskie. U Argonów byłoby bliżej, ale jeszcze mi nie pozwalają na takie zakupy. Tak więc na razie impas, może jak wykonam dla nich misję po którą lecę to się coś zmieni.

Zadokowałem w Omicron Lyrae. Mam eskortować jakiś dostojników ziemskich do ich sektorów. Ale dziwnie się układają te stosunki Argonów z ziemianami. Z jednej strony mam chronić ziemskich dostojników, z drugiej ziemianie wysyłają statki bojowe w kierunku Argońskich sektorów w celu inwazji. Będzie ciekawie.

#4 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 22 wrzesień 2009 - 07:49

Dzień 5
Misja ochrony ziemskich dostojników z pozoru prosta, okazała się nieco skomplikowana. Po pierwsze, ledwo odbiłem od Doku Zaopatrzeniowego Argonów i podążyłem najpierw za Eclipsą, a później statkiem z dostojnikami, wyruszył w pogoń za mną Boroński M7. Próbował mnie dosięgnąć swoimi rakietami, na szczęście szybko znalazłem się po za jego i jego rakiet zasięgiem, ale to tylko dlatego że stracił sporo czasu na manewrach pomiędzy asteroidami. Podobnie w sektorze Circle of Labour, tylko że tu grasuje Feniks Paranidów. Na szczęście udało się go wyminąć. Ale kolejna przykra niespodzianka. Liczyłem na możliwość zadokowania do argońskiej Stacji Handlowej w tym sektorze i zakupienie Polis Ubezpieczeniowych. Tymczasem stacji już nie ma. Żadnych stacji już tam nie ma. W Heretic End też nie widziałem Stacji Handlowej, ale się nie rozglądałem za bardzo, ledwo dostojnicy zadokowali dostałem zlecenie na patrol po sektorach ziemskich. Zatankowałem tylko paliwo i poleciałem.

Co tu dużo się rozpisywać o patrolu, rutyna i nuda. Ale przynajmniej dzięki zniszczeniu kilku statków xenońskich P i L reputacja u ziemian poszła w górę i to sporo. I to tak że po zakończeniu kolejnego zadania patrolem po sektorach argońskich stałem się bohaterem Io.
Dostałem od nich cztery statki, najpierw jeden Rapier, potem jeszcze trzy. Ten pierwszy zostawiłem, wyposażony i uzbrojony, przyda się. Muszę tylko dokupić mu Oprogramowanie Eksploracja to zacznie odkrywać dla mnie sektory.
W tej ostatniej misji zdobyłem też dwa statki #deca.deaf i jeden #deca.fade, ale po naprawie i ogołoceniu z uzbrojenia pójdą na handel.
Kupiłem sobie za to ziemskiego Korda, na razie lata i zbiera uzbrojenie. Myślę że przyda się, przynajmniej w sektorach ziemskich będzie się szybciej latało, a czeka mnie tam kolejna misja z ochroną dostojników, czy kogoś tam. Mam ich eskortować do sektora Wenus. Tylko że chwilowo nie mogę. Dlaczego? Bo mam mały problem.

Zastanawiałem się właśnie czy nie kupić ziemskiego M6 Katana, mogę już więc czemu by nie. Tylko że kasy trochę mało, sporo wydałem na szkolenie Marines na Rybołowie, ale za to mają już po pięć gwiazdek w każdej dziedzinie. Reszta kasy poszła na zakup Korda, jeszcze trochę pójdzie na jego uzbrojenie. A przez te misje ziemian nie było okazji do zarobku.
Ale odezwał się do mnie stary przyjaciel Scorp, jest do przejęcia właśnie Katana w sektorze Belt of Aquilar. Czyż można przepuścić taką okazję?
Poleciałem więc zadowolony. Tymczasem na miejscu okazało się że nie będzie to takie łatwe. Ktoś chyba zwęszył okazję i to że się zjawię po nią. W pobliżu Katany warował boroński Kosogon i nie zamierzał się ruszyć z miejsca. Wziąłem głęboki wdech, Katanę na cel i wio na pełnym gazie. Kiedy znalazłem się w zasięgu ognia Kosogona zaczęła się jazda w małpim stylu. Doleciałem do Katany, przejąłem ją i skierowałem do będącej najbliżej Stacji Handlowej. Jednak ta chwila kosztowała mnie sporo, Kosogon zdjął mi osłony, a musiałem jeszcze odwrócić jego uwagę, na czas lotu Katany do Stacji Handlowej. Nie wiem jakim cudem udało się, Katana zadokowała, ja za nią, ale mój statek sporo ucierpiał, zostało mi 39% kadłuba. Pelikan w sąsiednim sektorze, ja uwięziony dwoma uszkodzonymi statkami w Stacji Handlowej i polujący na mnie Kosogon latający wokół stacji. Sytuacja patowa. Do tego brak na razie pomysłów na jej rozwiązanie.

#5 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 23 wrzesień 2009 - 09:26

Dzień 6
Ale się wynudziłem na tej Stacji Handlowej. Towarzystwa odpowiedniego nie było, więc z nudów przeczytałem całą moją bibliotekę jaką miałem na statku, wszystkie dwie książki. Na szczęście obie należały do literatury lekkiej, jedna miała dziesięć stron, druga osiem. W końcu jednak Boroni też się znudzili i odlecieli od stacji. Na to tylko czekałem, skoczyłem Keą do Pelikana, tam zajęli się nią Marines i po chwili była jak nowa. Zakupiłem do niej System Podtrzymywania Życia i ponownie udałem się do Stacji Handlowej w Belt of Aquilar. Przekazałem System do Katany, przemusztrowałem Marines z Rybołowa na Katanę. Niech spokojnie zajmą się naprawą. Ja tymczasem lecę załatwić kolejną misję dla ziemian, tym bardziej że Kord jest gotowy do działania.

Nie poleciałem daleko. Ledwo odbiłem od Stacji Handlowej wypatrzyłem paranidiańską Ciężką Nemezis podążającą od wschodniej bramy. Taka okazja sama wpada w łapy. Można przepuścić? Oczywiście że nie. Zawróciłem do Stacji, przeniosłem się do Rybołowa, zabrałem jeszcze na pokład Marines, mogą się przydać, Katana poczeka i poleciałem za Nemezis.
Ciężko było, przewaga Nemezis na Rybołowem widoczna na pierwszy rzut oka. Moja salwa z czterech Jonowych Dział Szynowych trwała zdecydowanie za krótko i skończyła mi się energia. Tymczasem Nemezis siała swoim ogniem cały czas. Musiałem odskoczyć na bezpieczna odległość, zmienić Jonówki na cztery Miotacze Plazmy i ponownie zaatakować. Teraz już lepiej, ale ataki podjazdowe trwały bardzo długo, zdejmowanie osłon Nemezis to była ciężka robota. Wielce żałowałem że akurat nie miałem na pokładzie żadnych rakiet, przydałyby się. Do tego Rybołów jest wolny i mało zwrotny, musiałem się sporo nagimnastykować aby unikać ognia Nemezis. Marines ze strachu poprzypinali się do dział w swoich wieżyczkach. I dobrze, bo przynajmniej dzięki temu prowadzili ostrzał cały czas. Trzeba też oddać honory pilotowi Nemezis, hardy był, wyskoczył dopiero jak kadłub Nemezis miał 12%. Już myślałem że z łupu nic nie będzie. Ale udało się, pilot Nemezis trzymając się za ręce z jednym swoim Marines poszli na piechotę do najbliższej stacji. Mnie pozostało przejąć statek i wysłać go do Stacji Handlowej. Rybołów też ucierpiał, ale co to 95% kadłuba? Zanim zadokowałem Marines już uporali się bieżącymi naprawami. Wrócili później na Katanę dokończyć jej naprawę. Remont Ciężkiej Nemezis został odłożony na późniejszy czas. Ja zaś Keą poleciałem do Pelikana i skoczyliśmy wykonać misję eskorty dla ziemian.

Ale Ci ziemianie są dziwni. Miałem w planach po dotarciu do sektora Heretic End wezwać Korda, zadokować go w Pelikanie, przenieść wyposażenie z Kei do niego i dopiero nim udać się na misję. Tymczasem zanim Kord doleciał do Pelikana, zadokowali do niego swoimi statkami ziemianie z eskorty konwoju. No i jak tu się z nimi skontaktować jak siedzą w moim statku? Musiałem zmienić plany. Zamiast skoczyć do sektora Heretic End skoczyłem Pelikanem do Pasa Asteroidów, tu poczekałem na Korda, przeniosłem wyposażenie do niego i jeszcze podskoczyłem do Stacji Obronnej po Polisy Ubezpieczeniowe, mogą się przydać. Dopiero po tych zakupach udałem się po zlecenie misji.
Misja początkowo była nudna, lot za ziemskim TS-em dłużył się, na szczęście miałem co robić. Pozałatwiałem kilka spraw zdalnie. Najpierw Pelikan przejął kilka statków TS w ziemskich sektorach, potem wysłałem go na zakupy do Teladian do ich sektora PTNI Headquarters. Marines naprawili Katanę więc przeszli do Nemezis i zajęli się jej remontem. Ja za resztę gotówki wykupiłem jej upgrady prędkości, sterowności i ładowni. Przeniosłem też uzbrojenie z Rybołowa na Nemezis, przy czym zrezygnowałem z Jonowych Dział Szynowych zostając przy WMP.
Tymczasem statek, który eskortowałem doleciał do sektora Mars. Ledwo się tu pojawiliśmy okazało się że sektor został zaatakowany przez Xenonów. Faktycznie, w polu widzenia pojawiło się kilka statków N, M i L, oraz jeden wielki lotniskowiec J. Lotniskowej zostawiłem ziemianom, sam zająłem się mniejszymi statkami i muszę przyznać że Kord sprawdził się wyśmienicie w warunkach bojowych, kosił Xenonów równie łatwo jak kombajn zbożowy delexiańską pszenicę, a dzięki szybkości mogłem dogonić więcej statków niż wolna Keą. Kiedy uporałem się z ostatnimi wrogimi statkami dostałem informację że moja misja zakończyła się sukcesem i mam oczekiwać na dalsze instrukcje.

Skorzystałem z chwili przerwy o osobiście załatwiłem pierwszą partię dostawy Rudy do budowy Świątyni Gonerów. Pendent poleciał po kolejną partię Rudy ja zaś dostałem wezwanie od ziemian po kolejna misję. Mam się spotkać z jakimś szpiegiem w sektorze Nathan's Voyage. Poleciałem, tylko że na miejscu zamiast kolesia była jakaś laseczka. Koleś aresztowany, trzeba załatwić dostęp do więzienia i uratować go. Mam lecieć za nią do sektora Grand Exchange. Wolne żarty panienko, sama sobie leć, ja tam wolę skoczyć.
No i okazało się że kobietom nie warto ufać, ledwo wskoczyłem do sektora Grand Exchange, a również ona się pojawiła za mną, miała jednak Napęd Skokowy, a wlec na piechotę się chciała.
Dobra, pogadała z jakimś teladianinem i załatwiła robotę. Bułka z masłem, przeskanować i załatwić jego konkurencję. Szybka zabawa i po chwili wracałem z dwoma przejętymi TS-ami, poleciały do stoczni, nawet mi się naprawiać ich nie chciało, mało warte. Teraz mam zakupić 200 sztuk Teladianum, wysłałem Pelikana do fabryki, ładownia powinna pomieścić. Pomieściła, ale ugiął się pod ciężarem. Przy okazji sprawdziłem jak wygląda sytuacja w sektorze Belt of Aquilar. Spokojnie, żadnych dużych jednostek Paranidian i Boronów, które z upodobaniem polują na moje własności. Czas więc wysłać Rybołowa i Katanę do stoczni Teladian, a Ciężką Nemezis do Elektrowni po ogniwa.
Przesiadłem się do Nemezis, Korda zadokowałem do Pelikana, mam nadzieję że udźwignie, Kea sprzedana w stoczni razem z Rybołowem i Kataną.

Skoczyłem do sektora Nathan's Voyage i poleciałem do Nieznanego sektora. Lot przez sektor spokojny, o tych kilku Zwiadowcach nie będę wspominał, bo sobie nawet nimi głowy nie zawracałem, chłopaki w wieżyczkach mieli krótkie przerwy między rozdaniami pokera.
Przed bramą do sektora M148 zatrzymałem się. Chodzą słuchy że Argoni nie wpuszczają tam byle kogo więc wolałem zbadać sprawę zanim się wpakuję w jakieś gówno argnu. Wezwałem Pelikana, przesiadłem się do Korda i jazda do M148. Pogłoski nieaktualne, Argoni pozwolili mi bez przeszkód zadokować w Placówce Wojskowej. Zresztą tylko tam mogłem dokować, reszta stacji czerwona, oj będzie roboty dla hackera. Argońskie statki niebieskie, więc można by lecieć, ale jest inny problem. Po sektorze kręcą się myśliwce Paranidian i Boronów. I jak tylko zwietrzyli mój statek ruszyli do ataku. Przeciwnicy dla mnie to żadni, za paranidian to nawet Argoni dziękują, ale za niszczenie Boronów się obrażają. Ciężka sprawa, wycofałem się do Nieznanego sektora. Trzeba coś wymyślić.
Wymyśliłem, wysłałem Pelikana, aby skoczył i zadokował do Placówki Wojskowej, a kiedy dostałe meldunek że przybił do niej, sam skoczyłem aby za nim zadokować. Plan był OK, ale realizacja poszła jak zwykle. Zanim autopilot znalazł ścieżkę podejścia do stacji, zleciały się myśliwce Paranidian i Boronów. Myślałem że uda się na SETA uciec im i spokojnie zadokować, gdzie tam, puścili kilka rakiet i osłony mi poszły. Może zamiast Korda trzeba było lecieć Nemezis? Dobra bratki, nie ze mną takie numery. Wziąłem stery w ręce i po chwili z myśliwców zostały nędzne resztki. Ale moimi wyczynami zainteresowała się policja Argonów. Dobrze że dali się przeprosić. Tylko że Kord też oberwał, a przecież czeka mnie jeszcze pewnie nie jedno zadanie. Wezwałem do siebie Pelikana, zadokowałem aby Marines podreperowali mi statek. Przy okazji okazało się że sprytne dziewczę zamiast wlec się za mną skorzystał z autostopu w Pelikanie. No to mam trochę szczęścia, dopiero jak po naprawie oddokowałem Kordem z Pelikana również raczyła go opuścić. Jakbym tak zadokował wcześniej to ciekawe jak panienka by dostała się do Placówki Wojskowej z zadokowanego do niej Pelikana. Ech, te kobiety, same z nimi problemy.
Musiałem niestety oddokować od Pelikana nie doczekawszy się pełnej naprawy. Zleciały się kolejne myśliwce i zaatakowały mnie, musiałem znów im wytłumaczyć że to się nie opłaca, a Argonom że to przecież były tylko przypadkowe użycia broni. Ale Pelikan zadokował ponownie do Placówki Wojskowej, ja chwilę później również, choć stan kadłuba to 63%, no cóż trzeba będzie sobie poradzić jakoś. Najważniejsze aby nasza droga koleżanka również zadokowała za nami. Nie będę czekał na nią, idę się przespać do wynajętej kwatery w Placówce, przyda mi się długi odpoczynek.

#6 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 24 wrzesień 2009 - 07:26

Dzień 7
Te kobiety to wyspać się nie dadzą. Z samego rana dostałem pilną wiadomość od naszej pani Kapitan że uwolniła więźnia, ale ma problemy z dotarciem do hangaru i muszą się ewakuować ze stacji. Mam być przygotowany na zabranie ich na pokład z przestrzeni kosmicznej, więc muszę jak najszybciej oddokować. Biegiem musiałem lecieć do Swojego Korda, dobrze że zdążyłem się załatwić, ale o dobrym posiłku i myciu zębów nie było mowy.
Oddokowałem, za chwilę ze stacji wyleciała para astronautów. Trzeba był się spieszyć z ich zabraniem na pokład bo trzy myśliwce boronów zbliżały się. I tak nie zdążyłem, musiałem im wytłumaczyć że to zły pomysł polować na mnie. Argoni się trochę obrazili. Kto mi pokryje straty reputacji? Za chwilę miałem okazję zapytać o to panią Kapitan osobiście, ale nie umiała mi odpowiedzieć. Zresztą nie było czasu na pogaduszki, został jeszcze do zabrania nasz kolega, a potem szybki wyskok z sektora do Nieznanego, wprost na lecący boroński M2. Na szczęście zanim przestraszeni Boroni zorientowali się w sytuacji i położyli swoje macki na spustach broni, ja byłem już po za ich zasięgiem. Wezwałem do siebie Pelikana, zadokowałem, Napęd Skokowy przekazałem z Korda do Nemezis i skoczyliśmy do Bazy Patrolowej w Heretic End. Muszę się rozglądnąć za Napędem Skokowym, bo dwa takie urządzenia na cztery statki to trochę za mało.
W każdym razie misja wykonana, choć w pewnym momencie wątpiłem już w jej powodzenie.

Ponieważ mam chwilę oddechu, zająłem się swoimi sprawami. Pelikan, a raczej Marines naprawiają Korda, który sporo ucierpiał podczas misji. Wysłałem statek po zapas ogniw na dalsze wyprawy. Sam załatwiłem osobiście kolejna dostawę Rudy na budowę Świątyni.

Jakimś dziwnym sentymentem darzę sektor Nieznany na wschód od PTNI Headquarters, wybrałem się tam. A nuż trafię na hackera i uda się załatwić dostęp do jakiejś stacji. Niestety nie spotkałem żadnego, ale pewnie za niska mam reputacje u piratów. Ale trafiła się okazja podniesienia jej. Wziąłem zlecenie z Habitatu Piratów na budowę teladiańskiej fabryki. Albatros siedzi w Stoczni Teladian, więc nie problem z zakupem. Problem z dostarczeniem, zanim poleciał tam Pelikan i pożyczył Albatrosowi Napęd Skokowy i zanim ten ostatni skoczył do mnie, dopadła mnie banda piratów. Pożałowali tego, mimo że starali się jak mogli. Co to takie statki dla mojej ciężarnej, to znaczy Ciężkiej Nemezis. Efekt, zniszczona Hydra z obstawą, a chwilę później Centaur również z towarzystwem. I tak zamiast podnieść sobie reputację, to ją obniżyłem. Ale chwilę później wróciła do stanu poprzedniego jak wybudowałem im zamówioną fabrykę. Wypatrzyłem też dwa klastry Kha'ak w sektorze, bardzo przyjemnie się je rozmazuje. Tylko że na razie nadal reputacja ujemna, jeszcze muszę popracować nad nią, bo hacker potrzebny.
Ale to za jakiś czas. Dostałem wezwanie do stawienia się do Bazy Patrolowej po kolejną misję. Co się tym ziemianom tak spieszy z misjami. Ale dają to biorę, poleciałem. Mamy z kolesiem zrobić zwiad w sektorach Splitów. Mały problem, bo nie wiem gdzie te sektory są. Dobrze że sobie przypomniałem że nudząc się w Stacji Handlowej jakiś czas temu zgadałem się z jakimś starym pilotem. Oferował do sprzedaży za marne grosze dane o kilku sektorach. Kupiłem z litości, bo widać było że ma pilne pragnienie skosztowania argońskiej whisky i potrzebuje kasy na ten cel. Teraz jak sprawdziłem kupione dane okazało się że jednym z tych sektorów był splicki Zyarth's Dominion. Znów uśmiechnęło się do mnie szczęście, zamiast długiej wędrówki w poszukiwaniu sektorów Splitów, wystarczy mi jeden skok i już jestem prawie u celu. No to panie kolego, kanapki na drogę pan wziął? Proszą zapiąć pasy, lecimy.

Jeszcze tylko zakup Polis Ubezpieczeniowych. Zakupiłem większą partię po cenach hurtowych i jestem z tego powodu wielce rad, okazały się bezcennym nabytkiem. Ale o tym za chwile.
Zadokowaliśmy w Grand Exchange w celu uzupełnienia zapasów paliwa. Pelikana zostawiłem tam, sam poleciałem Nemezis do sektora Zyarth's Dominion. Tak na wszelki wypadek, reputacji u Splitów znów bardzo wysokiej nie mam, co prawda budowa fabryki podniosła mi ją do Istoty, ale później straciłem trochę i jestem Wyrzutkiem Rodzin. Spodziewałem się najgorszego, wszak to jeden z ich głównych sektorów ze stocznią. Moje obawy były płonne, Splici przyjaźnie nastawieni, mogę swobodnie poruszać się po ich sektorach, nie przeganiają. No to lecimy do sektora Family Zyarth postawić satelitę. Następny przystanek Famile Ryk. Ale tu pełno Boronów. Panowie Splici, wy widzicie i nic nie robicie? Chyba muszę zmienić zdanie o waszej waleczności. Dobra wracamy do sektora Zyarth's Dominion, trzeci satelita postawiony. Po chwili mój ziemski kolega wpada na genialny pomysł, mam zdobyć jeden splicki transportowiec przewożący materiały do budowy napędów skokowych. Skok do sektora Family Zyarth, transportowce już są. Ale przecież nie będę na nie leciał Nemezis, bo jednym strzałem zniszczę zanim pilot cokolwiek pomyśli. Wezwałem Pelikana, przeniosłem co będę potrzebował na Korda, w tym ziemskiego kolegę, ciężko było, bo chłop wysoki, kolana miał pod broda jak usiadł na siedzeniu pasażera w Kordzie, ale nie narzekał. Pozostałe statki odesłałem do sektora Grand Exchange. Łowy rozpoczęte, pierwszy statek nie poddał się, drugi też, trzeci dopiero. Przy 4% kadłuba. Oj będzie długa naprawa. Wysłałem go w pobliże jedynej stacji w sektorze, sam miałem jeszcze coś do załatwienia. Cztery statki L pojawiły się w sektorze, podniosłem sobie trochę reputacje u Splitów. Tak samo za tych kilku piratów. Trzeba łapać okazje jak same wchodzą w zasięg. Poleciałem do TS-a i zaczęła się naprawa, długa naprawa, bardzo długa naprawa. Do tego mój towarzysz zanudzał mnie swoimi opowieściami z sektorów ziemskich. Oni tam naprawdę z nudów sami siebie wybiją. Dobra naprawa wykonana, już miałem przesiąść się do TS-a kiedy w zasięgu zobaczyłem Borońskie M7 lecące w naszą stronę. Trzeba zwiewać, dałem rozkaz TS-owi zadokowania w stacji, sam wyskoczyłem do sektora Grand Exchange. Po chwili wróciłem już w Pelikanie, chciałem odciągnąć M7 od stacji z TS-em gdzieś na drugi koniec sektora. Nie było już potrzeby, stacji z TS-em też, dumny Boron paradował w chwale zniszczenia splickiej fabryki. Trzeba zaczynać wszystko od początku.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Tym razem już nie bawiłem się Nemezis, skoczyłem do sektora Zyarth's Dominion Pelikanem, tam przesiadłem się do Korda i poleciałem do Family Zyarth. Dziwne nie mam polecenia budowy satelity. Co jest grane. No tak, zapomniałem o koledze ziemianinie i został w Nemezis.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Wszystko od nowa, ale już z kolega wciśniętym w siedzenie pasażera. Zanim jednak postawiłem trzeciego satelitę w Zyarth's Dominion, okazało się że w sektorze Family Zyarth nowiutki satelita padł łupem tego samego M7 co stacja. Musiałem lecieć tam jeszcze raz i postawić kolejnego. Wykonane, ale za to niespodzianka, kolega wykrył TS-y do przejęcia w sektorze Zyarth's Dominion. W sumie to lepiej, dalej od oszalałego Borona w M7.
Polecieliśmy, ruszyłem na najbliższego TS-a. Tylko że z rozpędu zapomniałem go wcześniej przeskanować, a jak się chwile później okazało nie miał na pokładzie komponentów. Za to miał kilka droidów bojowych i do tego narobił hałasu na cały sektor.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Tym razem nie zapomniałem i skanowaniu. Drugi TS-s się poddał. Znów ma tylko 4% kadłuba. Kolejna długa naprawa. Chyba następnym razem zastrzelę ziemniaka, za te jego smętne opowieści, jakimi mnie uracza podczas napraw.
Dobra, statek naprawiony, przepakowałem do niego co będzie potrzebne i przesiadłem się, tylko co dalej. Znajomy ziemianin jak na złość milczy teraz, ochrypł od tego gadania, czy co. No tak, przejąłem TS-a przy pomocy SCS, a należało w tradycyjny sposób.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Kozak ze mnie, po co będę naprawiał TS-a. Przecież zdążę wyskoczyć z sektora w razie konieczności. Przepakowałem na niego co się przyda i lecę w stronę TL-a. Podleciałem, bardzo blisko i zaczęło się jakieś skanowanie. Ja przygotowałem się do szybkiego skoku w razie konieczności. No i dobrze, bo ledwo skanowanie się skończyło wyleciały ze Słonia jakieś czerwone diabły. Wykonuję skok. Nie zdążyłem.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Dobra, znaczy się lepiej naprawić statek zanim się poleci do Słonia. Tylko że kolejnej ręcznej naprawy nie wytrzymam, albo sobie strzelę w łeb, albo ziemskiemu koledze. Co na jedno wychodzi.
Ale przecież mam w Nemezis trzy zakupione jakiś czas temu Lasery Naprawcze. Czemu ja ich nie używam? Ok, Nemezis wykonała skok do mnie, przeniosłem się do niej, przezbroiłem. Naprawa TS-a to było pięć minut roboty. Pearly nawet gęby nie zdążył otworzyć. Teraz jeszcze przepakowanie ładunku do TS-a, Nemezis odesłana do Grand Exchange, po chwili Pelikan zabrał tam również Korda, a ja lecę do Słonia. Trzeba się spieszyć, z jednej bramy skokowej wyleciał boroński M7, ani chybi ten co szalał po sektorze obok, z drugiej zaś xenoński K z liczną obstawą. Ale zdążyłem. Lecę do elektrowni w Grand Exchange.

Muszę teraz lecieć i skontaktować się z ziemskim Odynem. Wszystko pięknie ładnie, tylko że stoi on w borońskim sektorze Ocean of Fantasy. To już nie przelewki, ten sektor to jeden z głównych sektorów boronów, na pewno mocno strzeżony i z moją reputacją nie powinienem tam zaglądać. Ale na podnoszenie reputacji u boronów nie mam teraz czasu. Ryzykuje, przecież mam Napęd Skokowy. Trzeba tylko zabrać spory zapas ogniw. A do tego najlepszy Pelikan. TS-a zostawiłem w stoczni, Pelikana zatankowałem i skoczyłem do sektora Family Ryk w pobliże bramy prowadzącej do Ocean of Fantasy. Lecę do bramy. Szczęście tym razem mi sprzyja, właśnie wyleciał z bramy boroński M7, a za nim M6. Myślałem że już będzie po mnie, ale chyba załogi statków spały bo minęli mnie jakbym był niewidzialny. Wleciałem do sektora Ocean of Fantasy, ale tu czerwono, a jedyny rodzynek w tym cieście to Odyn stojący po środku sektora. Na dodatek jeszcze wpakowałem się chyba w jakiś boroński statek bo zanim wykonałem skok do Odyna zobaczyłem wokół latające fragmenty kadłuba. To dodatkowo rozjuszyło Boronów. Na szczęście gadka z Odynem była krótka, dostałem kolejne rozkazy i statek Kord do dyspozycji. Wydałem mu rozkaz dokowania do Pelikana. Zrobił to w ostatniej chwili, bo już czułem na plecach poklepywanie borońskich myśliwców. Nie czekałem aż mi zjedzą osłony i dobiorą do kadłuba, skoczyłem do sektora Zyarth's Dominion w pobliże zachodniej bramy.

Przesiadka do mojego starego Korda i lecimy do sektora Nieznanego. O, coś mi się widzi że będzie niezła rozróba, ziemianie kontra Splici. No to pomożemy. Ziemianom oczywiście. Ale nawojować się nie nawojowałem, Splici dostali łupnia od ziemian jak się patrzy. Słoń przejęty, mam zabrać jakiegoś jajogłowego na pokład i dostarczyć do bazy w sektorze Księżyc. Dobra lecimy po niego. Ups, sorry, zapomniałem że mam pełna ładownię. Czy ktoś wie gdzie jest najbliższa myjnia, chciałbym zmyć z owiewki te czerwone ślady.
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Zostawiłem tym razem trochę ogniw w ładowni Pelikana. Lecę na rozróbę. Hej, uważajcie jak strzelacie rakietami, nie do swoich. Mówiłem żebyście uważa...
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Dobra, tym razem poszło gładko. Jajogłowy w ładowni. Sprawdziłem jeszcze czy nie zostało coś ciekawego do zabrania w sektorze. Nic oprócz statku naukowca. Pelikan się nim zajmie. Ja jeszcze mam jedną sprawę do załatwienia w sektorze Zyarth's Dominion. Trzeba posprzątać po sobie, czyli zająć się tymi czerwonymi diabłami, które wcześniej polowały na mojego biednego TS-a. Jeszcze tylko Pelikan dostarczył zdobycz po jajogłowym i otrzymanego wcześniej Korda do stoczni w Grand Exchange, zabrał mnie i moją zdobycz z Zyarth's Dominion i lecimy do sektora Księżyc.

Wielka niespodzianka tu na mnie czekała. Stocznia ATF udostępnia wszystkie swoje statki. Sprzedałem w niej na dobry początek współpracy całą moją zdobycz. Kupiłem za to Fernira. Sam zaś dostarczyłem jajogłowego do Bazy. Kiedy wróciłem do Pelikana Fernir już tam czekał, przeładowałem na niego wszystko z Korda i sprzedałem tego ostatniego. Teraz moim M3 jest Fernir. Ale mnie ręka swędziała, aby kupić Vidara, ale się wstrzymałem, trzeba najpierw wypróbować zdolności bojowe Fernira.
Okazja trafiła się szybko. Ponieważ miałem chwilę przerwy poleciałem załatwić osobiście ostatnią partię dostawy Rudy na potrzeby budowy Świątyni Gonerów. Teraz mam im jeszcze przywieźć Płytki Krzemowe. Wysłałem po nie TS-a. Sam zaś wypróbowałem Fernira. Na pierwszy ogień poszedł Klaster Kha'ak. Rozmazany aż miło. Potem kilku piratów, również akcja zakończona sukcesem. Ten Fernir to fajna zabawka. W między czasie wrócił Pendent z ładunkiem Płytek Krzemowych. Gonerzy zadowoleni, ale znów mają kolejne zapotrzebowanie. Jeszcze im mało Rudy. Wysłałem po nią TS-a, sam zaś skoczyłem do sektora Mars do stoczni, kolejne wezwanie od przyjaciół ziemian.

Mam przetestować dokonywanie abordażu przy użyciu Marines. W tym celu otrzymałem statek Pendent wypchany gotowymi do walki Marines. Zdobyć abordażem mam statek Vider. Nie ma sprawy, może się w końcu nauczę. Wysłałem TS-a z Marines w pobliże Vidara, sam zaś również obrałem na niego kurs.
Ale chyba nauka abordażu nie jest mi pisana. Jeszcze nie doleciałem do końca ścieżki oddokowującej, kiedy odezwał się mój przyjaciel. Stwierdził że sobie darujemy szkolenie i że Vidar został właśnie przekazy w moje ręce. Trzeci raz mi się to zdarzyło. Czyżby moja reputacja jest już tak wszystkim znana że bez szemrania oddają mi swoje statki?
Nie to nie. Co mi tam. Wysłałem Vidara do Bazy Patrolowej po uzupełnienie wyposażenia. Jak dają statek to by postarali się o pełne wyposażenie, a nie takiego golca. Dobrze że chociaż ma Napęd Skokowy. Wezwałem Nemezis przeniosę z niej resztę wyposażenia i z bólem serca się jej pozbędę. Dobry z niej był statek, choć mało używałem jej. Mam nadzieję że Vidar spełni moje oczekiwania i nie będę żałował decyzji. Pozostaje jeszcze kwestia uzbrojenia go, ale tym już zająłem się. Zakupiłem szybki statek w Stoczni ATF, wysłałem go do Stacji Obronnej po zakup Elektromagnetyków, a z nimi do Bazy Wojskowej. Tam sprzedałem Elektromagnetyki. Kupiłem teraz kilka statków Mjollnir, każdy z dwoma Elektromagnetykami i wysłałem do bazy gdzie jest zadokowany Vidar. Trochę to potrwa, więc mam czas na załatwienie innych spraw.
Rapier skończył odkrywać sektory ziemski, wysłałem go więc do sektora PTNI Headquarters, aby zaczął odkrywać sektory na wschód od tego sektora. Pelikan miał na pokładzie jeszcze zapas Satelitów Zaawansowanych więc wykorzystał je do rozstawienia w sektorach ziemian. Podgląd się tam przyda, choć osobiście raczej nie będę tam zaglądał, nie lubię jakoś tych sektorów, ze względu na rozmiary stacji ziemian. Dokowanie do nich, nawet z Automatem Dokującym to dla mnie koszmar. A co do Automatu Dokującego, właśnie dobrze że sobie o nim przypomniałem, muszę wyposażyć wszystkie moje statki w niego skoro jest okazja zakupu w sektorach ziemian.
Dziwni ci ziemianie. Ich zegary na stacji pokazują 1:30, a oni pogasili światła i poszli spać. Chyba też to zrobię, bo ciężki dzień mam za sobą. W między czasie statki z uzbrojeniem dla Vidara dotrą do bazy, a Nemezis do stoczni.


Stan posiadania:
Gotówka: 31 872 212 kr
Statki:
M5 - Rapier
M3 - Fernir
M6 - Vidar
M8 - Claymore
TM - Pelikan
TP - 2xPałasz
TS - Pendent
TL - Albatros
Fabryki: 0
Rangi:
Handlowa: 13 Kupiec
Bojowa: 19 Komandor
Reputacja:
Argoni: 4 Zaufany Doradca
Boroni: -4 Zguba Królowej
Teladianie: 6 Udziałowiec Większościowy
Splici: 6 Obrońca Rodzin
Paranidianie: -4 Wróg Księcia Kapłana
Terranie: 5 Wojownik Io
Piraci: -1521

#7 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 25 wrzesień 2009 - 08:08

Dzień 8
Tym razem się wyspałem. Zjadłem porządne śniadanie, ziemskie co prawda, ale nawet smaczne było. Ząbki umyłem i odebrałem z hangaru Vidara full wypas. Czas na kolejną wyprawę.
Nie będę się tu rozpisywał o kolejnej misji. Powiem jedno, można ją wykonać bez jednego wystrzału, co bardzo mnie zmartwiło. A tak się cieszyłem że poszaleję sobie Vidarem. Skoczyliśmy z grupą uderzeniową do sektora Aldrin, tam po jakimś czasie pojawiły się statki xenków, ale jak szybko się pojawiły, tak szybko zniknęły zanim nawet jednego zdążyłem wziąć na celownik. Mają refleks piloci ziemscy. Potem dostałem kolejny statek Pendent z Marines, niby do abordażu. Ten poprzedni pozostał w sektorze Mars, nie mógł skoczyć za mną bo zapomniano mu zamontować Napęd Skokowy. Miałem pilnować tego statku przy abordażu na CPU, tylko że żadnego abordażu nie było. Ziemski Tyr podleciał do CPU, walnął kilka razy ze swoich dział i po chwili CPU już był w rękach ziemian. To się nazywa siła argumentów. Kolejna fala myśliwców Xenonów tylko mi błysła na radarze czerwonymi plamkami, po to by za chwile zgasnąć jak zdmuchnięta świeczka.
Ostał się po niej jeden statek N. Pelikan go zabrał, przy okazji przekazałem na chwilę Napęd Skokowy z Fernira do statku Pendent i wysłałem go również do Bazy w sektorze Mars. Chyba zatrzymam jednak te dwa statki Pendent, będą moimi bazami szkoleniowymi dla Marines. Każdy ma na pokładzie po 10 Marines. Jak się ich wyszkoli to w sam raz będzie to załoga dla mojego M2. No ale do tego jeszcze daleko.
Ja oczywiście musiałem posłużyć jako kosmiczna taksówka i zawieźć jakieś ważne szychy do Torusa w sektorze Ziemia. Miałem trochę cykora, bo wśród pilotów chodzą słuchy że pilnują go wielkie Wieże Laserowe niszczące każdy statek zbaczający z kursu. Tymczasem okazało się że jest to Urban Legends, albo raczej Universum Legends. Autopilot dostał co prawda szału jak wlecieliśmy do sektora Ziemia i zaczął wyczyniać statkiem dzikie harce, które wcale nas nie zbliżały do Torusa, ale nikt nas za to nie upominał, ani tym bardziej nie poczęstował ogniem z dział. Przeszedłem na ręczne sterowanie i spokojnie przez nikogo nie niepokojony zadokowałem w Torusie.
Misje ziemskie zakończone, na zakończenie dostałem jeszcze statek M8 Claymore. Pełen obaw wysłałem go do Bazy w sektorze Merkury. Doleciał tam, nic mu się nie stało. Korzystając z tego przyglądnąłem się tym "Wieżom Laserowym" strzegącym Torusa, bo słyszałem gdzieś w barze na stacji smętne wzdychania jakiegoś pilota, że przydałyby mu się takie do obrony jego kompleksu. To są "wieże" tylko z nazwy, a tak naprawdę to zwykłe ziemskie M1 Tokio. 93 sztuki rozstawione w strategicznych punktach sektora. Ktoś ma jeszcze ochotę na taką "wieże"? Niech leci do ziemskiej stoczni i sobie kupi.

Skoro mam spokój z ziemianami, mogę zabrać się za swoje interesy. W pierwszej kolejności znów wpadłem do Gonerów przekazać im kolejną porcje Rudy. Przy okazji trafiłem na wielce interesujące zlecenie od jakiegoś Borona. Mam zgładzić dla niego wrednego pirata w Rybołowie. Bardzo dobrze się składa, przetestuję w końcu w walce Vidara i podniosę sobie reputacje u Boronów. Niestety, nic z tego nie wyszło. Pirata miałem szukać w sektorze Black Hole Sun, ale kiedy już tam dotarłem śladu po nim nie było. Obrona sektora rozmazała go na ścianach sektora. Misja nie wykonana, Vidar nadal nie przetestowany. Znajomej czerwonej pani Kapitan już nie było, albo zmieniła zdanie o mnie, albo poleciała gdzieś w interesach. Jej kolegów natomiast od groma i wszyscy siedzą w pobliżu bramy do sektora Nathan's Voyage. A powinni pilnować bramy z sektorem Xenońskim 472, tylko że tam pewnie Xenków nadal nie uświadczysz. Trzeba by rozruszać trochę to towarzystwo. Okazja się właśnie trafiła, ktoś ze stacji handlowej wyniuchał że jednak Xenoni się zbliżają i zlecił patrol połączony z obroną stacji. Zaciągnąłem się. Śmiechu warte, wielki mi najazd Xenonów, jeden P i dwa L. Vidarowi nawet działka się nie rozgrzały, a już ich nie było. No nic, lecę dalej szukać okazji do wykazania się. Trzeba podnieść reputacje u Splitów, mam ochotę kupić Panterę do zbierania i naprawiania drobiazgów.

Przeleciałem się ponownie do sektora xenońskiego 472. Cisza i spokój, a spokoju pilnuje wypasiony konwój Paranidian. Ominąłem go z daleka i poleciałem do sektora Thyn's Abyss. Niestety zleceń jak na lekarstwo. Było jedno z budową fabryki, ale chcieli abym postawił borońską wytwórnię czegoś tam. Ja u Boronów nawet zapałek nie kupię, podziękowałem.
Zaglądnąłem jeszcze z ciekawości do sektora Family Njy, ale mnie przepędzono. Grzecznie usłuchałem, przecież chcę podnieść sobie reputację, a nie zaszkodzić.
Ale za to wypatrzyłem Xenońskie P i dwa L w sektorze Zyarth's Dominion. Okazja jakich mało, skoczyłem, tylko że zanim doleciałem do nich już zajął się nimi boroński Kosogon i Hydra. Przeklęte ropuchy, działają mi na nerwy.
Ale przynajmniej zlecenie się znalazło. Komuś zalazł za skórę jakiś biedny pirat, a nie chce sobie brudzić osobiście rąk. Nie ma sprawy, zrobię to za ciebie.
Tylko że pirat jest w sektorze Njy's Deception. Zanim tam dotarłem, bo sektora jeszcze nie znałem, trochę zeszło. Na miejscu okazało się że Splici nie są za bardzo zadowoleni z mojej wizyty, policja splicka zaczęła mnie ścigać. Ja ścigałem pirata, do tego przyszwędał się jeszcze boroński Kosogon i dołączył do polowania na mnie. Pirat uciekł zanim go dopadłem, próbowałem choć zniszczyć pozostałe po nim myśliwce eskorty, ale senne marzenie. Och gdybym zostawił sobie Nemezis, nie mieliby szans z Generatorami Plazmy, a tak tylko się wyśmiali z moich Elektromagnetyków.
Ale przynajmniej dopadłem jakiegoś marudera Yaki, a ktoś docenił moje starania. Kolejna misja zabójcy. Tym razem w sektorze Family Ryk.
Udało mi się dopaść bandytę. Jednak efekt w postaci reputacji nie był zadowalający. Do tego dwa myśliwce obrony pirata zwiały mi. I powiem jedno, nie wiem co inni piloci widzą w tym Vidarze. Porównując moją walkę z dwoma pirackimi M6 kilka dni wcześniej prowadzoną w Ciężkiej Nemezis i rozprawienie się z jednym piratem w M6 teraz to zdecydowanie lepiej poradziła sobie Nemezis. W tym samym czasie Nemezis pokonała dwa statki, do tego o myśliwcach osłaniających wrogie statki mogłem zapomnieć, wieżyczki zajęły się nimi bez mojego udziału. Vidar jest chyba przereklamowany. Ale już za późno, nie będę polował na kolejną Nemezis, jakoś sobie poradzę. Moim celem i tak jest Hyperion.

Wracając z akcji wypatrzyłem w sektorze wielki konwój Xenków. Potężny K eskortowany przez kilkanaście myśliwców. Oczywiście Vidarem z Elektromagnetykami to na K mogę co najwyżej podmuchać. Gdybym miał na pokładzie wyrzutnie ścierwa, to znaczy materii/antymaterii, to może. Niestety nie mam, po pierwsze ziemianie jeszcze mi nie pozwalają na jej zakup, po drugie nie lubię broni wymagającej amunicji. Ale może uda się odciągnąć kilka myśliwców od K i zniszczyć je.
Poszczułem jednego L, ale nic to nie dało, pozostałe zaatakowały mnie co prawda, ale nie odleciały od K. Ten ostatni zaś puścił w moim kierunku potężną salwę, ledwo udało mi się wymanewrować pomiędzy pociskami z Dział Jonowych i PPO. Odpuściłem, niech sobie lecą do Boronów, należy im się za polowanie na mnie.
Trochę to wszystko nadszarpnęło moje nerwy, aby odstresować się dopadłem z zemsty borońska Hydrę, która miała pecha znaleźć się w zasięgu mojej broni. I niespodzianka, ledwo ją zniszczyłem, a reputacja u Splitów poszła w górę z Wyrzutka Rodzin na Towarzysza Broni. A tu mam was, no to już wiem jak wam dogodzić, abyście mnie polubili.
Jeszcze ze dwie Hydry, potem patrol i obrona sektora przed Yaki i mam już Obrońcę Rodzin.

Zrobiłem sobie małą przerwę, załatwiłem wszystkie potrzebne dostawy do budowy Świątyni Gonerów. Czekam na kolejne zlecenie od nich.

#8 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 26 wrzesień 2009 - 07:40

Dzień 9
Gonerzy odezwali się szybko, chcą abym im przekazał trzy statki klasy TS. Chyba im się coś pomyliło, statki to ja zbieram, nie rozdaję. Ale dla nich zrobię wyjątek. Tylko żeby to było ostatni raz. Poleciałem na zakupy do sektora Omicron Lyae. Kupiłem trzy TS-y i wysłałem do wskazanej fabryki u Gonerów, prosząc ich o modły by statki doleciały wszystkie. Przy okazji okazało się że pilot statku Exterminator zrobił się rozmowny. Porozmawialiśmy chwilę, powspominaliśmy stare dzieje i Juliana Brennana. Zaprosił mnie do jakiejś fajnej zabawy. Nazywa ją Final Furry, nie wiem o co mu chodzi, fury mam, może nie wymarzone, ale zawsze. Chyba że pomoże mi zdobyć moja finalną furę, Hyperiona?
Kazał mi lecieć za sobą do sektora Black Hole Sun. Czy oni nie znają takiego wynalazku jak Napęd Skokowy? Komu by się chciało lecieć dwa sektory, mnie nie. Skoczyłem. No i już myślałem że jednak będę miał Hyperiona. Właśnie trwała inwazja Paranidian na sektor w wykonaniu Perseusza i Hyperiona. Ten ostatni obrywał zdrowo. Niestety choć pilnowałem z daleka postępów w zdejmowaniu osłon Hyperionowi, jego pilot wykazał się niebywałą odwagą i nie opuścił statku, zginął na posterunku. Zostawiłem tamtą bitwę. Ponieważ czekając na Exterminatora nudziłem się, wziąłem patrol sektorowy. Mnie się przyda rozgrzać działa, a i obrona sektora się trochę rozrusza. Zanim przyleciał Exterminator i zaczęła się kolejna inwazja Xenków ja już miałem na koncie trzy statki P i kilka L. Do końca obu misji ta ilość wzrosła dwukrotnie. Awansowałem dzięki temu o oczko w górę w randze bojowej i w reputacji u Argonów.
Zaglądnąłem znów do sektora M148. Mam lecieć na zwiad do sektora Kha'ak. Sam sobie leć tam panie Split, ja mam inne ważne zadania.

Chcecie wiedzieć jakie ważne zadanie miałem?
Dostałem cynk z mojego tajnego źródła informacji że w odległym splickim sektorze Rhonkar's Might jest do przejęcia porzucony Ciężki Smok. Takiej okazji nie warto marnować. Zatankowałem paliwa na drogę i skoczyłem do sektora Patriarch's Retreat. Tu najdalej dotarł mój Rapier zanim został zniszczony przez Myśliwiec Kha'ak. Jakby na powetowanie tej straty znalazłem tam opuszczony taki myśliwiec. Pelikan się nim zaopiekował. Ja poleciałem dalej do sektora Rhonkar's Might. Jednak jak szybko do niego wleciałem, tak szybko musiałem uciekać. Sektor była cały czerwony od setek Zwiadowców Kha'ak. Jeden klaster zniszczyłem, ale jak dopadły mnie trzy na raz to niewiele brakowało, a by mnie roztopiły swoją bzykającą bronią. Uciekłem na resztkach osłon. Będę musiał czyścić sektor małymi etapami. Mam nadzieję że Ciężki Smok będzie czekał na mnie.

Skoro przymierzam się do Ciężkiego Smoka to dobrze by było zadbać o większą partię Generatorów Plazmy. A te najlepiej kupić hurtem w fabryce. Nie mam do niej dostępu, więc przydałby się hacker.
Zaglądnąłem do sektora Nieznanego obok PTNI Headquarters. Hackera niestety nadal nie było, ale może reputacja u piratów jeszcze za niska? Trafiła się okazja do jej podniesienia, chcą aby wybudować im fabrykę. Argońską, a więc mogę im załatwić. Do tego dobrze się składa, Gonerzy też proszą o wybudowanie im fabryki.
Ale jedni i drudzy muszą trochę poczekać. Właśnie zakupiłem Górniczy Statek Baza, który zmieni wysłużonego Albatrosa. GSB leci do Torusa po Napęd Skokowy. Jak tylko bezpiecznie tam zadokuje wyślę go na zakupy.

Ale mam szczęście. Dostałem informację że Yaki planują inwazję na sektor Rhonkar's Might. Będzie jatka jak się patrzy, jak spotkają się z Kha'ak, a dla mnie to okazja na zarobek. No i oczywiście Ciężki Smok czeka.
Musiałem jeszcze zatankować paliwo i poleciałem zobaczyć. Kha'ak już ani jednego nie było, zamiast nich po sektorze lata Akuma, Shuri, dwa M7 i sześć M6, przyjaźnie do mnie nastawieni. No i dobrze, bo Vidarem z samymi Elektromagnetykami to mogę im nagwizdać. Splici zresztą też, bo co jakiś czas w sektorze pojawia się splicki patrol prowadzony przez M7. Jak to mówią, pojawia się i znika. za sprawą Yaki. Gorzej, Ciężki Smok też zniknął, trudno, pozbierałem co zostało po inwazji Kha'ak, zostawiłem satelitę i poleciałem dalej. Będę zaglądał do sektora jak się sytuacja rozwija.

Teraz wybrałem się do sektora xenońskiego 347. Walki tam trwają cały czas więc liczyłem na niezłą okazje do zarobku. I nie przeliczyłem się. Trafiło się kilka statków L i LX do przejęcia, oraz Tytan. Postawiłem Pelikana w sektorze Scale Plate Green z dala od szlaków handlowych i zacząłem zbierać wraki, wysyłając je do Pelikana. Tytana wysłałem od razu do stoczni teladian w PTNI Headquarters.
Tylko że jak się za chwilę okazało była to bezsensowna akcja. Z całego złomu bezpiecznie do Pelikana zadokował tylko jeden M i L. Reszta statków padła łupem pojawiających się co chwila nowych statków xenków, te zaś po zniszczeniu moich same padały łupem wszelkiej maści flot inwazyjnych buszujących po sektorze. Niewiele brakowało, a Tytana też bym stracił bo nie miał się czym bronić. W ostatniej chwili przyszedł mu z pomocą ziemski M2.
Stwierdziłem że nie mam czego tutaj więcej szukać, poleciałem dalej w stronę bramy prowadzącej do sektora Elighteen Billion. Też ledwie udało mi się. Na drodze stanął mi paranidiański Perseusz i próbował poczęstować mnie swoimi pigułami. Ledwo zdołałem mu uciec. Wysłał za mną w pogoń Nemezis, ale ta nie miała ze mną szans.
Przeleciałem przez bramę i już spokojnie zadokowałem do Placówki Wojskowej.

Myślałem że sobie trochę odpocznę, wypiję w barze, ale nic z tego. Ledwo zadokowałem, a zostałem wezwany do biura dowództwa. Zlecono mi patrol w sektorze. Musiałem wykonać bezwarunkowo inaczej pozbawiony zostałbym Licencji Policyjnej Teladian.
No dobra, co to te parę statków P dla mnie. Mniejszymi się nie zajmowałem, dogonić nie miałem szans. Gdybym miał pod ręką Fernira to co innego. Ale pelikan był zajęty, leciał do stoczni pozbyć się zdobyczy i nie chciałem mu przeszkadzać.
Misja załatwiona, mogę lecieć dalej poprzez sektor Ianamus Zura do New Income. Blisko stąd do sektorów pirackich, a tam co chwila jakaś inwazja, więc okazja do wzbogacenia się na pewno się znajdzie.
Tylko że musiałem zmienić plany. Kiedy zbliżałem się do bramy do sektora Ceo's Doubt wyleciał z niej Boroński M7 z wyraźną ochotą zapolowania na mnie. Te ropuchy działają mi coraz bardziej na nerwy. Niech ja dorwę w końcu jakiś porządny statek, to wam przetrzepię te żabie dupy tak, że skrzek wam wyjdzie drugą stroną.
Musiałem salwować się ucieczką, przy użyciu Napędu Skokowego. Dobrze że się udało, ale przydałby się też Turbo Napęd, muszę przy okazji zobaczyć u Splitów czy mogę go kupić.
Zmiana planów wymuszona przez borońskiego M7 zaowocowała za to odkryciem Nieznanego sektora na zachód od New Income. Miałem go zbadać i zobaczyć czy jest jakaś inna brama w nim i gdzie prowadzi, ale dostałem dwie wiadomości.
Pierwszą od Tytana, zameldował że dotarł bezpiecznie do stoczni. To dobrze, sprzedałem go za prawie 20mln kr. Po co mi taki złom? Do tego bez uzbrojenia. A kasa zawsze się przyda. Również GSB dotarł bezpiecznie do Torusa. Zakupiłem mu Napęd Skokowy i kazałem skoczyć do stoczni w Grand Exchange. Tu nastąpiła wymiana Marines z Albatrosa. Chwilę to trwało, bo zaczęli narzekać, że muszą się spakować, że dobrze im było na Albatrosie, że obiecałem im szkolenie i pożałowałem gotówki. To fakt, całkiem zapomniałem o szkoleniu Marines. Dobrze, załatwimy pilne sprawy i zajmę się tym.
W końcu GSB poleciał na zakupy dla Gonerów i piratów.

#9 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 26 wrzesień 2009 - 21:14

Dzień 10
Budowy fabryki dla Gonerów musiałem przypilnować osobiście. Marines mogliby jeszcze postawić ją do góry nogami. Ledwie ją wybudowałem, a już zainteresowali się nią piraci, trzeba było bronić stacji.
Reputacja u piratów mi spadła, ale dwa zdobyte i naprawione Centaury poleciały do stoczni w Omicron Lyae. Tylko że bezpiecznie dotarł jeden. Drugi padł łupem Boronów. Nu pagadi!
Czas na budowę dla piratów. Jedna stacja, druga stacja. A hackera jak nie było tak nie ma. Ej, bo sobie sam wybuduję fabrykę Generatorów i zniszczę was konkurencyjnymi cenami. Tylko gdzie się podział Don Marani, przez te ciągłe inwazje tyle razy zmieniał lokalizację swojej stoczni, że w końcu chyba zbankrutował, bo się od dawna nie odzywał. Będzie potrzebny to się go poszuka.

Nie mam teraz na to czasu, otrzymałem wiadomość że mój Gonerski przyjaciel Jani Hall ma problemy z piratami, muszę lecieć szybko na pomoc do sektora Wasterland.
Też mi problem, dwa myśliwce pirackie, nawet nie zdążyli paciorka odmówić. Za to Argoni od razu pospieszyli i wcisnęli mi patrol w sektorze. Kilka statków Yaki podziękowało za współpracę wesołymi fajerwerkami. Byłoby ich więcej, ale dołączył Boroński M7 i zamiast skupić się na Yaki, skupił na mnie. Nu pagadi!
Musiałem zwiewać, a raczej pilnie udać się do odległych sektorów Teladian, gdzie bracia Gonerzy mieli problemy z piratami i błagali o pomoc w ochronie ich mienia. Pomogłem, bardzo zyskownie zresztą, kolejne dwa Centaury lecą do stoczni. A raczej leciały, znów jeden po drodze padł łupem, tym razem dla odmiany policji teladiańskiej. O co im chodzi, czyżby jakiś szemrany towar był na pokładzie? Ale przecież Teladianie nie mają nic przeciwko.

Nie ma czasu na zastanawianie się, mój przyjaciel znów potrzebuje pomocy. Piraci zdobyli jednak jego Tropiciela Światła i trzeba go odbić z ich rąk.
Znalazłem go w sektorze Grand Exchange. Biedni Gonerzy, wołali że trzeba go zdobyć abordażem. Tylko jak to się robi? A z resztą po co, wystarczyło podlecieć i użyć SCS i statek już Gonerów.
Niestety, okazało się że Jani Hall został uprowadzony. Muszę go odszukać. Ale wybacz przyjacielu, jeszcze dwie sprawy mam do załatwienia.
Pierwsza to rozprawić się z piratami, którzy mieli pilnować Tropiciela Światła, szybko pożałowali że widzieli na oczy mój statek.
Potem jeszcze skok do Wasterland. Trzeba odebrać gratyfikację za patrol. Teraz lecę za Tobą przyjacielu.
Gonerzy namierzyli statek z uprowadzonym Janim w sektorze Merchant Heaven. Znalazłem go szybko, muszę go śledzić. Lecimy sobie powolutku, gdzieś w znajome mi sektory, zdaje się że na samym początku tam byłem. Ciekawe czy się coś zmieniło od tego czasu?

#10 Yacek

    Komandor

  • Gwardia
  • 9433 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Rasa: Nieznana
  • Gram w: X: Rebirth

Napisano 28 wrzesień 2009 - 08:03

Dzień 11
Lecę. Z nudów mnie skręca, nawet zaczyna mi brakować Pearla i jego dennych opowieści z sektorów ziemskich. To zły znak. Szukałem jakiś książek, ale znalazłem tylko instrukcję obsługi Vidara.
Wiecie że tym czerwonym guzikiem można uruchomić autodestrukcję?
Ups, omsknął mi się palec, można to jakoś wyłączy....
Chwała niech będzie Gonerom za ich Polisy Ubezpieczeniowe.

Dobra, wyrzuciłem instrukcję obsługi. I tak nie mam kredek na pokładzie aby ją pokolorować.
Mam czas aby zająć się obiecanym szkoleniem Marines. Załatwiłem wszystkim pełny kurs pięciogwiazdkowy we wszystkich specjalnościach. Mam nadzieję że kasy starczy. Kupiłem też kolejnego Fernira, wyposażyłem we wszystkie upgrady, zatankowałem i wysłałem do stoczni Splitów w Zyarth's Dominion. Tam zakupiłem Ciężkiego Smoka, przeniosłem na niego wyposażenie z Fernira, a tego ostatniego sprzedałem. Teraz Smok poleciał zatankować i po Marines. Po załatwieniu tego zakupu zadokowałem go w elektrowni w sektorze Grand Exchange, czeka na przylot zdobycznego Centarura. Dostanie po nim w spadku trochę uzbrojenia. Resztę będę musiał kupić lub zdobyć, a kiedy to zrobię Smok zastąpi Vidara. Jakoś nie podchodzi mi ten statek.
Lecę dalej. Włączyłem autopilota i poszedłem spać.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych