←  Piaskownica

X-universe Database

»

Geopolitycznie i finansowo.

Medyk- zdjęcie Medyk 22 kwi 2012

Ze Starjackerem wywiązała mi się taka rozmowa z gatunku który lubię. Lubię czytać/słuchać cudze poglądy opisujące obecny świat.

Osobiście uważam że w tym kraju nie ma biedy (co nie znaczy że niedługo nie będzie). Bieda nie zaczyna się wtedy gdy musimy zaciskać pasa. Bieda zaczyna się wtedy gdy zaciskanie pasa nie pozwala nam przeżyć. Przez zaciskanie pasa mam namysli brak komórek, dostępu do sieci internetowej, kablówek i etc. nie wspomnę o o posiadaniu samochodu. Z mieszkaniami to jest różnie. Na zachodzie ludzie nawet tych kawalerek często nie mają. Więkrzość osób ma mieszkania wynajęte (chociaż tu napewno każdy będzie miał swoje zdanie, zależy to od tego od jakiej strony znamy zachodznią "europę"). Osobiście uważam że wstępując do "europy" wpakowaliśmy się do upadającego systemu który będzie nas pogrążał przez marginalną biurokrację i złą budowę ustrojową (demokracja jaką znamy ssie, już wolę monarchię w której rządzi jeden baran niż setka świń). Co do ubustwa w naszym kraju. No jest, ale w sporej części sami jesteśmy sobie winni (banki pomagały dając kredyty w euro i frankach). Nie obrażając nikogo bo nie wiem jaki mamy przedział wiekowy, ale uważam że pokolenia powojenne są w sporej części temu winne, więkrzosc starszych osób jest zwyczajnie tępa jak dmuchana piłka plażowa. Trudno żeby ten kraj wyglądał lepiej skoro nadal więkrzość głosów mają w nim ludzie którzy decydują w wyborach o przyszłości której nie dożyją, w czasach których już często nie rozumieją. To co się teraz dzieje to nie tylko kwestia wojny PO/Pisowskiej. To efekt tego co zrobiono po wygranej solidarności. Obecny system emerytalny już 20 lat temu został określony jako niewydolny. Fakt że trwonienie składek przez Zus i kolejnych padalców u władzy dowalał swoje.

Wracając do tematu ubustwa. Ludzie dzielą się jeśli chodzi o warstwy społeczne od zawsze. Jednak ludzie mają po kilka komórek w domu (rodzice, dzieci) ja pamiętam jeszcze czas gdy ich nie było w ogóle i były lansem biznesmenów :) , dziś dziecko idące do podstawówki ma już telefon w kieszeni. Gdy miałem 5 lat miałem pełnoprawnego PC (Pentium 120 mHz jak pamiętam 64 ramu i hyba 8 giga twardego dysku) i to tylko dlatego że mój wujek był udziałowcem Optimusa (nieźle w tym utopił swoją drogą). Dziś ceny elektroniki są mniejsze, ludzie mają często nie jednego a dwa PC w domu, czy PC i laptop. Pomijam że płacimy za wiele usług które wydają się już być normą, internet, komórki, kablówka czy tam dekoder. Nie wiem czy to można nazwać biedą.

To co się dzieje z NFZ ( jestem cukrzykiem więc mogę osobiście robić w gacie bo umrę w mękach bez leków, nie wspomne już o przeszczepowcach). Manipulowane ceny paliwa. Wprowadzanie cenzury.
Uważam że bieda dopiero będzie. Będzie jeśli czegoś nie zrobimy. Ale to musi się stać w całej Europie. Bo toniemy w bzdurnych przepisach ludzi którzy przychodzą co pare lat na swoją kadencję i chcą sobie naklepać do kieszeni ile się da i puki mogą. Trzeba wstrząsnąć ich fundamentami. Mamy dwie opcje, albo my ich albo oni nas. Prędzej czy puźniej dojdzie do kolejnej wojny w Europie. I kto w niej będzie walczył? My czy świnie które nie będą chciały odejść od koryta za wzelką cenę?

Jestem w trakcie tworzenia vlogu między innymi na takie tematy. Każdy ma swoje zdanie i powinien je wyrazić, nawet jeśli jest w błędzie. To zwiękrza szanse naprostowania się na właściwą drogę. Albo zawsze można kupić kota i zostać szefem jakiejś parti.

Tak więc zapraszam do rozmowy.
Odpowiedz

Piteropeter- zdjęcie Piteropeter 22 kwi 2012

Mnie najbardziej smuci fakt, że Unia Europejska się rozpada. Dobra, trochę zajeżdżająca związkiem radzieckim idea, aby uczynić jeden wielki, wspaniały, potężny kraj mlekiem i miodem płynący nie wypali. Gdy byłem dzieckiem polska wstępowała do Unii. Wtedy to było objawienie, szansa na rozwój (zresztą nadal chyba jest...) i przynajmniej mi rodzice, gdy pytałem co to jest, zawsze opowiadali jako o czymś dobrym...

Wstydzę się polski. Nie polski jako ojczyzny, tylko jako kraju, który jest beznadziejnie zarządzany. Jesteśmy jednym z najdłużej pracujących narodów, a wcale nie zarabiamy tak wiele. Zawsze marzyłem o tym, by wyjechać do USA i spełnić swój amerykański sen. Wyjechać, popracować i wrócić. Ile osób w ten sposób zrobiło karierę? U nas takie coś jest nie do osiągnięcia...

Oto moje poglądy. Nie znam się na tym, lecz tak uważam. Jeżeli jestem w błędzie to możesz mnie naprostować:)
Odpowiedz

Centurion- zdjęcie Centurion 23 kwi 2012

Trzeba przyznac że Polska wstępując do Unii więcej zyskała niż straciła. Ale gdy Unia się rozpadnie to kryzys i do nas zajrzy. Dotacje sie przydały, bez nich byłby tu nadal 3. świat. Ale teraz, gdy rozpad Unii coraz bardziej sie zbliża jedyne co mozna zrobic to doic tę krowe jak najdłużej.

PS Jarosławowi kot zdechł.
Odpowiedz

Medyk- zdjęcie Medyk 23 kwi 2012

Szkoda też że nasi urzędnicy zmarnotrawili wiele środków przez opieszałość albo brak pomysłów na ich wydanie. Sorry, ale 3 świata to tu nigdy nie było (choć komuna swoje zrobiła). Nawet jest wielu takich co sądzą że wcześniej było lepiej. Myślę że od dawna patrzymy za bardzo na zachód, którego nie możemy dogonić, a który okazuje się często nadal podzielony i sztucznie nadmuchany biorąc pod uwagę ostatnie lata. Kraje który były ponoć bogate okazały się kolosami na glinianych nogach poprzez ukrywanie swojego zadłużenia. Myślę że więkrza częsć Polaków ma mimo wszystko wybujałe wyobrażenie na temat Europy i Stanów, a zapomina o tym co my możemy wnieść do tego tyglu narodowości.
Odpowiedz

Doromeza- zdjęcie Doromeza 25 kwi 2012

Ja uważam, że sytuacja w Europie i na świecie jest spowodowana ludzką naturą, którą raczej trudno zmienić w kilkadziesiąt lat. Zakodowana w większości z nas chciwość i lenistwo powodują takie a nie inne nastawienie, które prowadzi do ekonomicznego i moralnego wyniszczenia kolejnych pokoleń. To również poniekąd wina ludzi świadomych pewnych realiów rzeczywistości, którzy nic nie robią, poza tym, że w gacie, zamiast walczyć o lepszy świat. Nie dostosowując się do tego powalonego systemu ustanowionego przez powalonych ludzi sami będziemy uznani za powalonych i tego najbardziej się boimy. Przez ten strach nie walczymy z tymi powalonymi, tylko gramy według ich powalonych zasad. Niektórych tym powalonym ludziom udaje się zarazić tym powaleństwem, inni z natury są powaleni, jeszcze inni udają powalonych, bojąc się, że zostaną przez resztę powalonych sami uznani za powalonych. Czasem zdarzają się jednostki, które odważą się wytknąć współczesnemu społeczeństwu jego powaloną naturę, ale wtedy są niszczeni przez mające znaczną przewagę, powalone siły. Nasza cywilizacja musiałaby powstać od nowa, zapoczątkowana przez jednostki łączące w sobie największą mądrość i inteligencję, żeby była choć odrobina szans na poprawę... Albo odwiedziny istot ewolucyjnie wyższych, z innych wymiarów i sfer, które wbiłyby do tych naszych pustych łbów te bolesne prawdy i które nauczyłyby nas jak egzystować zgodnie z boskimi prawami, by utrzymać pokój i ciągłość ewolucji duchowej i moralnej... Na początek jednak wystarczyłby atak obcych, żeby zlikwidować podziały między ludźmi, by zjednoczyć się w walce o przetrwanie gatunku. Nie uda nam, jako cywilizacji, wyzwolić się, dopóki zło będzie udawać dobro i dopóki większa część ludzkości nie będzie tego dostrzegać.
Odpowiedz

Medyk- zdjęcie Medyk 25 kwi 2012

W każdym człowieku jest tyle samo zła co dobra. Tak mi się przynajmniej wydaje. Uwarzam że przemoc jest czasem lepsza od gadania. Tak więc wstrząśnięcie fundamentami dzisiejszego świata, tak by nadać nowy kierunek nie było by wcale złe. Zlikwidowanie całej chołoty która rządzi obecnie w kraju X, spowodowałaby prawdopodobnie podobny precedens w kolejnych krajach, przykładem może być to co sie stało w Afryce. Tylko kto ma rządzić po obaleniu władzy ? Czesław spod Wołomina ?
Odpowiedz

Doromeza- zdjęcie Doromeza 25 kwi 2012

Właśnie, poruszyłeś ciekawy temat. Mianowicie organizacji społeczeństwa po potencjalnej rewolucji. Moim zdaniem głowienie się nad tym spowoduje wśród buntowników podziały jeszcze przed powstaniem i doprowadzi do jego upadku jeszcze przed jego rozpoczęciem. Sądzę, że bunt musi być działaniem chaotycznym, nieprzemyślanym i impulsywnym, aby doprowadził do tego, co buntownicy osiągnąć chcą. Jeżeli buntownicy zaczną się organizować, uzgadniać wszystko przed rozpoczęciem właściwej akcji, szybko zostaną wytropieni i wyeliminowani, a świat nawet o nich nie usłyszy. Ewentualnie politycy zaczną negocjacje, jeżeli siły buntowników będą pokaźne, a wiadomo, ludzie są przekupni... Organizacja przed faktem, w tym przypadku, może przynieść więcej złego niż dobrego. Jak pisałem, aby nasza cywilizacja mogła dalej postępować, trzeba wyeliminować tych, którzy rozwój stopują i zburzyć cały system, zacząć od początku. Wierzę, że po zwycięstwie najmądrzejsi i najinteligentniejsi spokojnie dadzą radę z nową organizacją społeczeństwa, zgodnie ze współczesnymi algorytmami we wszechświecie rozpowszechnionymi. A warto dodać, że nie siedzimy, jako cywilizacja, w tym burdelu sami...
Odpowiedz

Medyk- zdjęcie Medyk 25 kwi 2012

Od zawsze ludzie inteligentni wykorzystywali tłum. Tłum w którym wszyscy mają się za mądrzejszych od innych :) . Jeśli chodzi o organizacje złożone z rewolucjonistów, należy brać jeszcze pod uwagę ingerencję z zewnątrz. ONZ, USA, reszta Europy. Przewrót musiałby zaistnieć nagle w kilku krajach. Najlepiej jeśli w struktury przewrotu wplątać wojsko które zajęłoby się nie obroną wewnętrzną kraju ( bo nie jest od tego, a często jest do tego wykorzystywane) lecz obroną granic tak by nikt się nie wtrącił.
Odpowiedz

Doromeza- zdjęcie Doromeza 25 kwi 2012

Wojsko jednak jest kontrolowane przez władze, przeciwko którym to powinien nastąpić przewrót. Żołnierze najpierw musieliby zmądrzeć, zbuntować się przeciwko swym przełożonym... A oni są indoktrynowani tak, by słuchać przełożonych. Sztuczna sieć zależności finansowej oraz tej wynikającej z hierarchii w dużym stopniu uniemożliwia wybuch rewolucji. I oczywiście przywiązanie ludzi do obecnego porządku świata. Ponadto ciemne siły zapewne znowu spróbują wykorzystać rewolucje do swoich celów... Dlatego ludzie nie inteligentni, a mądrzy powinni stać najwyżej w nowej hierarchii i stanowić nie władzę, lecz duchowe wsparcie i organizatora działania. Z resztą mam zapisany w dzienniku system moim zdaniem doskonały, który umożliwiałby życie zarówno tych złych, jak i tych dobrych koło siebie... Mam wszystko opisane, co do szczegółu (kiedyś sporo nad tym myślałem), nawet sposób pokojowego przejścia, chociaż wątpię, aby źli kontrolerzy dobrowolnie odstąpili od władzy.
Odpowiedz

Centurion- zdjęcie Centurion 26 kwi 2012

Na pewno zjawili by się Amerykanie lub coś w tym stylu i pod pozorem siana demokracji ustanowili by swoje wpływy.
Odpowiedz