Yacek napisał:
Co powiecie na takie coś:
Ostatnio miałem przyjemność zmierzyć się z grupą abordażową. Kilkukrotnie odrzucałem ich propozycję, do chwili gdy uznałem, że nie jestem gotów, czyli szkolenie moich Marines było zakończone na 5 gwiazdkach.
Ale zaczynając od początku.
Od jakiegoś czasu cieszyłem się nowym nabytkiem ATF M7 Retribution testując go na Kha podczas fabuły Final Fury. W HQ skończyłem uzbrajać fregatę rakietową ATF Sirokos – czekała sobie na swoją chwilę testów. Jako, że jestem pilotem który lubi mieć pod manetką przyspieszenia co nie co zapasu, tak więc obydwie jednostki osiągają prędkości rzędu 220 km/s, do każdej z nich był również zainstalowany splicki dopalacz.
Mając chwilę przerwy między zadaniami exterminacji Kha, wskoczyłem do LooManckStrat’s Legacy, gdyż jakiś pirat wandal rozwalił mi satelitę. Postanowiłem wyrwać chwasta i ustawić nowego małego szpiega, jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej...
Kilkanaście sekund po wskoczeniu do sektora na radarze robi się czerwono i to nie od pirackich statków. Dostaje komunikat o uszkodzonym napędzie skokowym, a w moim kierunki leci niemała grupa abordażowa, złożona z 3xM6, 1xM6, 1xM7 Skiron, 1xM2. Szybkie wykupienie polisy i nadszedł w końcu czas na testy.
Pierwsze podejście nie robię nic. Zobaczymy co pokażą. Osłony spadają w zastraszającym tempie, po chwili kadłub również znika by na końcu poczuć na swojej skórze eksplozję swojego statku. Koniec.
Używam polisy, tym razem nie ceregiele się. Na pierwszy ogień idzie drobnica M3 i M6, co by mi się nie pałętała koło kadłuba. M2 zaintersował się bardziej moim satelitą, więc miałem chwilę spokoju na walkę ze Skironem. Walcząc z Kha, uzbroiłem Sirokos w działa plazmowe, niestety przeciwko działom jonowym zainstalowanym na Skironie, zacząłem odczuwać ich potęgę do zdejmowania osłon. Na niewiele przydało się zwiększenie zwrotności i szybkości - co podlatywałem na odległość strzału z działa plazmowego musiałem się bardziej skupić na unikaniu pocisków wroga, niż na zdjęciu wrogich osłon i wystrzeleniu swoich Marines. Czas było wezwać ATF Sirokos.
Zwiększenie do maksimum prędkości plus małe wspomaganie splickich dopalaczy i rozpocząłem odciąganie M7 od M2. Gdy byłem na bezpiecznej odległości, pojawiła się fregata rakietowa ATF, wyposażona w całą gamę torped i rakiet. Szybka zamiana statku i lecę w kierunku wrogiego Skirona. Dostosowuję prędkość do wrogiej jednostki i utrzymuję ją na dystansie ok. 6 km. Kolejne wykupienie polisy i zaczyna się poligon testowy z przeróżnych rakiet i torped. Jako, że jestem poza zasięgiem rozwścieczonego wrogiego kapitana, podsyłam mu co chwile rakietowe przesyłki i podziwiam efekty wybuchów na jego kadłubie. W końcu tarcze osiągają poziom 2%, kolejna polisa i wysyłam dwie kapsuły swoich Marines, a za nimi kilkanaście rakiet Jedwabnik, by utrzymały odpowiedni poziom tarcz i nie usmażyły moich wojaków. Pierwsze podejście i o dziwo M7 jest moje. Zacieram ręce, gdyż od dłuższego czasu czaiłem się by zdobyć tę konkretną fregatę pod kontem abordażu – niestety nie występuje w żadnej znanej mi stoczni. Kolejna polisa, szybki transfer moich żołnierzy na pokład i lecę na osamotnionego M2. Zaczyna się najciekawsza zabawa ...
Podlatuje spokojnie na odległość 7 km, dostosowuję się do prędkości wrogiego statku – wszystko jak na szkoleniach, kilka salw torped, osłony spadają do ok. 20-25% i ... statek wykonuje skok w nadprzestrzeń – zwiał skubaniec. Mimo wszystko jestem zadowolony, gdyż mam M7, zaraz ... przejęte M7 również zniknęło ...
Wykorzystuje wykupioną polisę i ponownie lecę na wrogiego M2. Sytuacja powtarza się jeszcze kilkukrotnie z chwilą gdy osłony są poniżej 30% M2 zmyka, zabierając mi ze sobą przejętego M7. Zirytowany wypuszczam, znacznie większa salwę rakiet i spanikowana obsada M2 wyskakuje w skafandrach w kosmos. Przejmuje spokojnie kadłub M2 na poziomie 8%. Nie jest źle, ekipa remontowa zrobi swoje z agrafkami i szpachlą, a na złomie dostanę za niego kilkadziesiąt milionów kredytów. Jednak, historia lubi się powtarzać, statki znikają tak szybko jak się pojawiły, mimo, że już tym razem obydwa należały do mnie.
Wpada mi kolejny pomysł - użycie polisy do momentu zdobycia M7. Od razu wzywam Arana i wysyłam M7 na złom – oferta 56 milionów kredytów na otarcie łezki – lepszy rydz niż nic. Lecę w kierunku M2, jednak nie staram się z nim w jakikolwiek sposób walczyć. Po dłuższej chwili, na koncie pojawiają się kredyty, a niedługą chwilę później M2 skacze w nadprzestrzeń.
Podsumowanie:
Grupa abordażowa ma najprawdopodobniej określony czas na działanie.
Nieważne co przejmiemy od nich i tak wszystko ucieknie.
Niszcząc statki wrogiej grupy abordażowej tracimy reputację u innych ras.
Po ucieczce wrogiej grupy abordażowej, w M7 Retribution pojawił się powrotem napęd skokowy – mimo, ze dokowała w splickim doku zaopatrzeniowym kilka sektorów dalej.
Na koniec zostawiłem sobie niespodziankę którą zauważyłem trochę później. Wszystkie trzy pirackie stacje które miałem na czerwono w tym sektorze, m.in. Port Anarchistyczny, zrobiły się niebieskie witając mnie gwiezdną wódką i teledihuaną.